-Jest jeszcze zamknięte-powiedziałem
-Przecież oknem nie weszłam-powiedziała
-No dobra. Oficjalnie otwarte będzie za pół godziny.
Dziewczyna podeszła i zaczęła wybierać tatuaż.
-Mogę w czymś pomóc?-spytałem
-Wiesz..Jakoś nic nie mogę dla siebie znaleźć.
-To moje najlepsze prace.-powiedziałem
-Nie nie chodzi o to, że są złe, tylko..Eh mam zły dzień. Wrócę tu kiedy indziej.
-Nie.. daj spokój. Coś Ci doradzę. Siadaj-powiedziałem
Zdjąłem z niej skórzaną kurtkę. Czuła się nieswojo, ale pewnie.
Złapałem ją za rękę i spojrzałem na tatuaż.
-Wiesz..wolałabym się skupić na tej drugiej ręce.- Powiedziała.
Wiedziałem, że chce czegoś innego.
Pocałowałem ją.
-Co ty robisz? Jeszcze ktoś wejdzie!-oburzyła się
-Obawiasz się ludzi?
-Tak?
-Jestem tu szefem-uśmiechnąłem się szarmancko i znów ją pocałowałem. Zdjąłem jej bluzę, a ona mi t-shirt. Wiedziała o co chodzi. Nie minęła chwila a ona już brała się do roboty i jechała coraz niżej. Było zajebiście.
***
Minęły jakieś 2 dni od tamtego spotkania. Teraz jestem z Kamą.
Byliśmy na mieście odwiozłem ją do akademii.
Poszliśmy do jej pokoju. Złapałem ją za tyłek i podniosłem. Objęła mnie nogami. "Rzuciłem" ją na łóżko i zacząłem całować.
<Kamila?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz